Udostępnij:

Dzisiaj, chciałbym Wam opowiedzieć o pewnym zapomnianym paśmie, poniekąd legendarnym. Legendarnym, bo jak inaczej nazwać pasmo, które cały czas przewija się w opowieściach o starych dobrych czasach i piractwie radiowym? Chodzi oczywiście o kiedyś broadcastowe, a dzisiaj amatorskie pasmo 70 MHz. Choć ten zakres częstotliwości nie cieszy się w naszym kraju specjalną popularnością (pewnie dlatego, że Baofeng nie robi nań radiów) to okazuje się, że istnieją pewne powody, dla których być może, warto zainteresować się tym tematem.

Historia pasma

Stare odbiorniki radiowe

Choć sam tego pamiętać nie mogę, wiele razy słyszałem opowieści o radiowym półświatku, który to w ubiegłym stuleciu upodobał sobie to tytułowe pasmo. Chodzi oczywiście o pirackie stacje broadcastingowe, których w tamtych czasach było więcej niż można by zliczyć. Era radiofonii analogowej w paśmie 4m zakończyła się wraz z końcem roku 1999, wkraczając w nowe tysiąclecie, wkroczyliśmy również w nowe pasmo radiodyfuzji.

Nowy porządek trwał, stare pasmo było wykorzystywane na wiele sposobów, lecz głównie do łączności komercyjnych. W kwietniu 2012 r. ówczesna Rada Ministrów przyjęła projekt w sprawie zmian w Krajowej Tablicy Przeznaczeń Częstotliwości. Przyjęcie projektu oznaczało przyznanie zakresu częstotliwości między 70,1 – 70,3 MHz służbie amatorskiej. W ten oto sposób dawne królestwo piratów zamieniło się w krótkofalarskie pustkowie.

Wracając do sedna

Tak, jak wyżej wspomniałem, pasmo 4m nie cieszy się dzisiaj specjalną popularnością. Przypuszczać można, że wynika to z ograniczeń prawnych, którymi obarczone jest korzystanie z niego. Po pierwsze prawo stanowi, że nadawać w paśmie 4 metrów może tylko taki krótkofalowiec, który posiada pozwolenie radiowe kategorii 1, aby je otrzymać, musimy zdać egzamin na świadectwo klasy A. Po drugie ogranicza nas również dopuszczalna moc wynosząca zawrotne 20 W EIRP. Kolejnym punktem na liście jest szerokość pasma, która w Polsce ogranicza się do zakresu 70,000–70,300 MHz (np. w Wielkiej Brytanii zakres ten obejmuje 70,000–70,500 MHz przy mocy maksymalnej 160W i to nie EIRP.). Ostatni punkt na liście ograniczeń to fakt, że pasmo to przyznano krótkofalowcom na zasadzie drugorzędności.

No dobrze tyle wad, a gdzie zalety?

Motorola GM350 na pasmo 4m

Głównym powodem, dla którego warto się zainteresować tematem 4m jest fakt, że jest to zakres częstotliwości raczej wolny od ludzi szukających sensu życia poprzez nachalne wciskanie przycisku PTT. Po drugie, jak wcześniej wspomniałem, zakres ten był onegdaj stosowany na szeroką skalę w łączności profesjonalnej. Oznacza to, że po pierwsze będziemy mieć spokój od pstrykania w głośniku. Po drugie na rynku jest cała masa starych (i porządnych) radiotelefonów w bardzo przystępnych cenach. Sam posiadam Motorolę GM350, która kosztowała zawrotne 50zł i co ciekawe jej stan techniczny należy uczciwie ocenić na bardzo dobry. Co jakiś czas na OLX czy Allegro można znaleźć różne ciekawe modele w bardzo przystępnych cenach. Myślę, że warto zainwestować kwotę 50 czy 100zł, aby wzbogacić swoją stację o dodatkowe pasmo.

Przy tym wszystkim należy jednak zauważyć, że funkcjonalność radiotelefonów FM ograniczy się do czterech kanałów:

  • 70,260 MHz
  • 70.270 MHz
  • 70.280 MHz
  • 70.290 MHz

Jak można zauważyć, kanały wypadają co 10 kHz. Należy więc upewnić się, czy nabywane radio potrafi uporać się z takim rozstawem częstotliwości.

Poza wycinkiem przeznaczonym do pracy w modulacji FM, w paśmie 70 MHz znajdzie się również miejsce na USB. Znalezienie jednak radia z modulacją wstęgową na pasmo 4m za kwotę 100zł jest raczej niemożliwe.

Koniec końców, chciałbym zachęcić wszystkich kolegów krótkofalowców do rozpoczęcia swojej przygody z tym historycznym pasmem. Jeśli ten tekst skusi kogoś do zakupu radia na 70 MHz, zapraszam do łączności na 70.270, gdzie zwykłem stacjonować (loc.KO00AB) 🙂

Łukasz SP9IDA


0 komentarzy

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

2 × 5 =