Fusion C4FM

Udostępnij:

Ci, którzy śledzą nowości na radioamatorskie.pl, na pewno mieli już przyjemność przeczytać o systemie DMR. Dzisiaj jednak skupimy się na innym systemie łączności cyfrowej tym razem nieodłącznie związanym z marką Yaesu. Mowa bowiem o systemie Fusion zwanym też C4FM. Postaram się przedstawić tutaj największe wady oraz zalety tegoż systemu, oraz co wydaje się naturalne zestawić go z wcześniej opisywanym DMR-em.

Jakiś czas temu stałem się posiadaczem radia Yaesu FTM-100D, który oprócz pracy w klasycznym trybie analogowym oferuje również łączność przy wykorzystaniu systemu cyfrowego. Pierwsze, o czym trzeba wspomnieć mówiąc o C4FM jest niewątpliwie prostota jego użytkowania. Kiedy kupiłem swoje pierwsze radio DMR dobre kilka dni minęło, zanim zrozumiałem, jak to ustrojstwo działa i jak właściwie je skonfigurować, wiecie: grupy rozmowne, sloty, kolory, reflektory itd. W przypadku Fusion wystarczy jedynie wpisać swój znak wywoławczy, ustawić częstotliwość najbliższego przemiennika Fusion i właściwie to tyle. Wszystko jest całkowicie intuicyjne, proste i skuteczne.

Wybór pokoju z dostępnej listy na przykładzie Yaesu FTM-100D

W przeciwieństwie do systemu DMR, C4FM nie wykorzystuje czasowego podziału transmisji. Zatem nie ma mowy o slotach. Nie ma również Color Codów, a zamiast grup rozmownych mamy pokoje. Tutaj zatrzymam się na chwilę, ponieważ wymaga to słowa komentarza. Tak jak w przypadku DMR musieliśmy po pierwsze wiedzieć gdzie i jakich grup należy używać, a po drugie musieliśmy sobie wszystko to samodzielnie zapisać w pamięci naszego radiotelefonu, tak w przypadku fusion pokoje wybieramy z listy pobieranej z przemiennika (ewentualnie możemy wpisać numer takiego pokoju z klawiatury).

Menu pobierania danych cyfrowych

Fusion pozwala również na przesyłanie danych i tutaj zaczyna robić się ciekawie, nie chodzi bowiem jedynie o dane z odbiornika GPS. Możemy bowiem w danym pokoju zostawić po sobie ślad w postaci zarówno wiadomości głosowej, jak i tekstowej i co najciekawsze również zdjęcia. Takie radia jak Yaesu FTM-400D z racji dużego kolorowego wyświetlacza pozwalają wyświetlać zdjęcia po prostu na panelu radia, w przypadku mniej rozbudowanych jak moje FTM-100D, obrazy zapisywane są na karcie pamięci.

W przypadku DMR wiele ludzi narzeka na cyfrową, nieładną modulację. C4FM to oczywiście cyfrowa technologia zatem i modulacja brzmi cyfrowo, jednak jakościowo z całą pewności przewyższa DMR. Przy okazji modulacji należy powiedzieć dwa słowa o różnych rodzajach transmisji w systemie Fusion. Do wyboru mamy dwa tryby DN oraz VW. Tryb DN czyli Digital Narrow przesyła modulację oraz cyfrowe dane (GPS). Jeśli nie zależy nam na przesyłaniu danych, możemy przejść wraz z korespondentem w tryb VW (Voice Wide), wówczas całość przepustowości jest wykorzystywana do transmisji głosu, zatem jego jakość nieco się poprawia.

W tekście o DMR wspomniałem, że główna polska grupa rozmowa potrafi godzinami być niema. Niestety w przypadku Fusion jest podobnie, a nawet jeszcze gorzej. Tutaj jednak w kilka chwil możemy przełączyć się na inny np. zagraniczny pokój, gdzie już potencjalnego rozmówce zapewne znajdziemy.

Cóż… wszystko, co wyżej napisałem jasno wskazuje na wyższość C4FM nad systemem DMR. Fusion praktycznie pod każdym względem przebija DMR. Dlaczego zatem większość przemienników cyfrowych działa w DMR, a i użytkowników DMR-a jest więcej? Jak to zwykle w życiu bywa, jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Urządzenia DMR można nabyć w kwocie nawet ok. 300 PLN natomiast minimum, jakie musimy założyć przy szukaniu radia C4FM to nie mniej jak 1000 PLN. Myślę, że ta ponad trzykrotna różnica w cenie jest kluczowa przy decydowaniu się na pierwsze radio cyfrowe.

SP9IDA

Łukasz SP9IDA